Naciąganie, którego nie było
Sytuacja
Kolekcjoner płaci 5000 funtów gotówką za zabytkową gitarę na prywatnej sprzedaży. Sprzedawca opisał ją dokładnie, pokazał całą dokumentację, podał cenę i zapytał kupującego, czy chce przeprowadzić transakcję. Sześć miesięcy później kupujący niesie gitarę do domu aukcyjnego specjalisty i dowiaduje się, że osiągnęłaby na wolnym rynku około 200 funtów — zapłacił mniej więcej dwadzieścia pięć razy więcej, niż sprzedałaby się. Kupujący czuje się oszukany i chce odwrócić transakcję.
Odczyty naiwne
Dwie typowe pierwsze reakcje. Obie są reakcjami, jeszcze nie analizą.
- 5000 funtów za gitarę wartą 200 funtów to oczywiste wykorzystanie — sprzedawca powinien zostać zmuszony do zwrotu.
- Caveat emptor — kupujący niech uważa. Głupota nie jest przestępstwem przeciw tobie, jest konsekwencją twojego.
Analiza w ramach
- Czym jest handel? Słownik: „dobrowolna wymiana towarów, usług lub idei między podmiotami. Handel jest realny tylko wtedy, gdy obie strony zgadzają się bez siły lub oszustwa”.
- Czy była siła? Nie. Kupujący wszedł dobrowolnie, wysłuchał opisu, podał cenę (lub przyjął cenę sprzedawcy) i wybrał zapłatę.
- Czy było oszustwo? Na podstawie podanych faktów: nie. Sprzedawca dokładnie opisał gitarę i przedstawił całą dokumentację. Sprzedawca nie złożył żadnego twierdzenia o wartości rynkowej, przyszłej odsprzedaży ani rzadkości.
- Czym więc jest skarga kupującego? Że wartość, jaką przypisał gitarze w momencie zakupu, okazała się różna od tego, co szerszy rynek przypisałby jej później. To żal — uczucie wobec przeszłego wolnego wyboru — a nie krzywda wyrządzona mu przez sprzedawcę.
- Słownik o wartości: to, co podmiot dobrowolnie wybiera dać w wymianie za coś. 5000 funtów kupującego było wartością dla niego w tamtym momencie. 200 funtów rynku to wartość dla innych podmiotów w innym momencie. Obie są realne; żadna nie jest „poprawną” ceną kryjącą się za drugą.
- Czy kupujący mógł odrobić zadanie? Tak. Czy sprzedawca był zobowiązany odrobić zadanie za kupującego? Nie. Asymetryczna wiedza między kupującym a sprzedającym jest zwyczajnym warunkiem każdej transakcji — to dlatego handel w ogóle się odbywa. Sprzedawca znał swoją gitarę; kupujący znał swoją gotówkę; wymienili się.
- Ramy odmawiają nazwania tego handlu niesprawiedliwym, bo ramy odmawiają instalowania zewnętrznej władzy, by ogłosić, jakie ceny powinny być. Ceny nie są faktami o przedmiotach. Są zapisami tego, na co konkretne podmioty zgodziły się w konkretnych momentach.
Werdykt
Nie było ofiary. Kupujący wszedł w dobrowolną wymianę, zgodził się na cenę, zabrał gitarę do domu, a potem pożałował transakcji. Żal jest ceną wolnego wyboru. Ramy rysują ostrą linię między „transakcją, której teraz żałuję” a „transakcją, w którą zostałem oszukany lub zmuszony”. Tylko druga produkuje ofiarę i roszczenie wobec drugiej strony. Pierwsza produkuje tylko lekcję.
Sprawdź się
Ta sama gitara, te same 5000 funtów, ta sama dokumentacja — ale tym razem sprzedawca wie, że wolny rynek zapłaciłby 200 funtów, i aktywnie mówi kupującemu: „dokładnie ten model sprzedaje się obecnie za 6000 funtów w domach aukcyjnych”, by uzasadnić cenę. Kupujący, ufając temu twierdzeniu, płaci.
Czy werdykt ram się zmienił?