Reparacje międzypokoleniowe
Sytuacja
Nowoczesny rząd pobiera podatki od obecnych obywateli, by płacić reparacje potomkom historycznych ofiar niesprawiedliwości — niewolnictwa, kolonialnych nadużyć lub przymusowych przesiedleń, w zależności od przypadku. Pierwotni sprawcy umarli pokolenia temu. Pierwotne ofiary umarły pokolenia temu. Obecni podatnicy nie żyli, kiedy krzywda została wyrządzona. Obecni odbiorcy nie żyli, by ją ponieść. Państwo moderuje transfer.
Odczyty naiwne
Dwie typowe pierwsze reakcje. Obie są reakcjami, jeszcze nie analizą.
- Sprawiedliwość opóźniona to nadal sprawiedliwość — potomkom należy się to, czego odmówiono ich przodkom.
- Nic nikomu nie zrobiłem. Opodatkowanie mnie za to, co ktoś inny zrobił komuś innemu, zanim się urodziłem, to samo w sobie niesprawiedliwość.
Analiza w ramach
- Czego wymagają ramy do odpowiedzialności? Słownik: „połączenie między działaniem a podmiotem, który wywołał jego skutki, niosące obowiązek naprawienia lub odpłacenia wyrządzonej krzywdy. Odpowiedzialność idzie za przyczynowością, a nie za statusem czy władzą.”
- Prześledź łańcuch przyczynowy. Czy obecny podatnik wykonał historyczny czyn? Nie — nie żył. Czy umożliwił, sfinansował lub skorzystał z niego w jakikolwiek dający się prześledzić sposób? Nie ma łańcucha przyczynowego od jego działań do krzywdy. Nie miał sprawczości w tym złu.
- Czy ramy mogą więc nakładać na niego odpowiedzialność? Nie. Odpowiedzialność idzie za przyczynowością. Bez przyczynowego łącznika podatnik nie jest podmiotem, który wyrządził krzywdę — i nie można go zmusić do odpłacenia długu, którego nie zaciągnął.
- A odbiorca? Obecny odbiorca nie był ofiarą. Ciało, które zostało skrzywdzone, nie żyje. Ciało, które żyje dziś, jest osobnym podmiotem, który doświadczył innych rzeczy. Może odziedziczyć niekorzystne uwarunkowania, które statystycznie da się przypisać pierwotnej krzywdzie, ale odziedziczona niekorzyść i bezpośrednie poszkodowanie to różne kategorie.
- Słownik o odpowiedzialności zbiorowej: „Pociąganie ludzi do odpowiedzialności za krzywdę, której nie spowodowali, jedynie na podstawie ich przynależności do grupy. Odpowiedzialność zbiorowa łamie logikę, bo odpowiedzialność idzie za przyczynowością i indywidualnym działaniem, a nie za tożsamością czy przynależnością.”
- Program reparacji jest podręcznikowym przypadkiem, który słownik nazywa. Podatnik jest pociągany do odpowiedzialności z powodu tożsamości grupowej (obywatelstwo, czasem rodowód), a nie z powodu indywidualnego działania. Odbiorca jest traktowany jako ofiara z powodu tożsamości grupowej (potomstwo, rodowód), a nie z powodu bezpośredniej krzywdy.
- Czy zaangażowanie państwa zmienia analizę? Państwo może ogłosić wszystko, co chce, prawem. Nie może sprawić, by łańcuch przyczynowy istniał tam, gdzie go nie ma. Program, który opodatkowuje A, by płacić B, z powodu tego, co C zrobił D, pokolenia temu, to państwo wymyślające transakcję, której moralnej podstawy ramy nie rozpoznają.
- Czy istnieje wersja, która działa w ramach? Tak — jeśli można zidentyfikować konkretnych żyjących sprawców i zmusić ich do zapłacenia konkretnym żyjącym ofiarom, to bezpośrednia restytucja i ramy ją wspierają. Co nie działa, to pranie międzypokoleniowe: przeniesienie kosztu zła martwego pokolenia na żyjące pokolenie, które go nie popełniło, w imię żyjącego pokolenia, które go nie poniosło.
Werdykt
Reparacje międzypokoleniowe przez podatki to odpowiedzialność zbiorowa pod inną nazwą. Łamią podstawową regułę ram — odpowiedzialność idzie za przyczynowością, a nie za tożsamością. Pierwotni sprawcy byli winni pierwotnym ofiarom; obaj nie żyją, oba długi moralne są niemożliwe do odzyskania jako bezpośrednie transakcje. Zmuszanie żywych do płacenia żywym za zła zmarłych wymyśla nowe ofiary (podatników), by zrekompensować nie-ofiary (odbiorców), i nazywa to sprawiedliwością. Werdykt ram: to samo w sobie jest rodzajem wymuszonej ekstrakcji, którą ramy zostały zbudowane, by identyfikować.
Sprawdź się
Bogaty potomek pierwotnego sprawcy dobrowolnie odnajduje potomka pierwotnej ofiary i daje mu 100 000 funtów w prywatnym, dobrowolnym uznaniu rodzinnej historii. Bez udziału państwa. Bez podatków. Po prostu osobisty akt między dwoma zgadzającymi się dorosłymi.
Jak ramy traktują to?