Faszyzm
Jestem faszystą, bo…
Często jest. Demokracje są powolne, populistyczne i łatwe do przejęcia przez grupy interesu. Słownik się zgadza: głosowanie nie tworzy zgody, a rządy większości wciąż mogą wytwarzać ofiary. Ale odpowiedzią na słabą demokrację nie jest silna dyktatura — to ograniczenie tego, co jakakolwiek władza może robić jednostkom. Dyktator, który „rozwiązuje problemy” nadpisując zgodę, nie jest silny. Jest kruchy. Jego system umiera wraz z nim. Szkielet, który chroni prawa jednostki niezależnie od tego, kto jest u władzy, przetrwa każdego przywódcę.
Wymień jednego, który przetrwał. Imperium Aleksandra rozpadło się po jego śmierci. Imperium Napoleona trwało piętnaście lat. Trzecia Rzesza — dwanaście. Każdy system zbudowany wokół jednego silnego człowieka rozpada się, gdy ten człowiek upada — bo system nigdy nie był celem; celem był człowiek. Porównaj to z prawem zwyczajowym, które ewoluowało przez tysiąc lat i przetrwało każdego przywódcę, który kiedykolwiek pod nim służył. Siła to nie osoba. Siła to zasada, która nie potrzebuje osoby, by ją egzekwować.
Prawa jednostki dały nam renesans, oświecenie, rewolucję przemysłową i każdą technologię, z której codziennie korzystasz. Dekadencja jest tym, co się dzieje, gdy ludzie mają wolność podejmowania złych wyborów — i także wolność ponoszenia konsekwencji. Państwo faszystowskie nie eliminuje złych wyborów; eliminuje pętlę sprzężenia zwrotnego. Gdy państwo decyduje, co jest „dekadenckie”, nie tworzy cnoty — tworzy posłuszeństwo. A posłuszeństwo bez zgody to niewola.
Naród jest zbiorowością. Słownik jest jasny: zbiorowość nie ma praw wykraczających poza prawa swoich członków. Naród nie może cierpieć — tylko jednostki w nim mogą. Naród nie może wyrażać zgody — tylko jednostki mogą. Kiedy poświęcasz jednostkę „dla narodu”, poświęcasz prawdziwą osobę dla abstrakcji. Abstrakcja nic nie czuje. Osoba czuje wszystko. To nie jest szlachetne. To oszustwo księgowe — ukrywanie kosztu w księgach, które nie mogą krwawić.
Dobrowolna hierarchia jest naturalna i produktywna. Firma ma dyrektora. Statek ma kapitana. Podążasz za nimi, bo ta struktura ci służy. Wymuszona hierarchia — gdzie twoją pozycję przydziela państwo, a odejście nie jest opcją — to nie porządek. To klatka. Testem jest zawsze zgoda: czy możesz odejść? Jeśli tak, to współpraca. Jeśli nie, to przymus. Każda faszystowska hierarchia oblewa ten test.
Jeśli przez liberalizm rozumiesz współczesne państwo administracyjne, które reguluje, opodatkowuje i kontroluje, twierdząc że jest „wolne” — zgadzamy się. Zawiódł. Ale zawiódł, bo porzucił własne zasady, nie dlatego, że te zasady były błędne. Rozwiązaniem skorumpowanego liberalizmu nie jest jego przeciwieństwo (totalna kontrola państwa). Rozwiązaniem jest powrót do właściwej zasady: jednostki są suwerenne nad swoim ciałem, swoimi czynami i swoją własnością. Żadna władza nie może tego nadpisać, nie tworząc ofiary. To nie jest liberalizm. To logika.
Droga Powrotna
Chcesz porządku i siły. Prawdziwy porządek wyłania się z dobrowolnej współpracy — nie z rozkazów. Prawdziwa siła to system, który nie rozpada się, gdy przywódca umiera. Wolne rynki wytwarzają więcej dobrobytu niż jakikolwiek plan pięcioletni, ponieważ wykorzystują to, czego żaden dyktator nie może: wiedzę milionów ludzi działających swobodnie.
Zasada, którą już znasz
Nie rób innym tego, czego nie chcieliby, by im robiono.
Każda tradycja na wewnętrznej orbicie zgadza się co do tego. Możesz do nich dołączyć.